×

36 dziwnych i zwyczajnych faktów o mnie

 Rzadko opowiadam o sobie, tak całkowicie prywatnie i w szczególności na blogu. Postanowiłam jednak opowiedzieć Wam trochę faktów ze swojego życia, o mnie, w związku z tym, że mam dziś urodziny. Właśnie dziś kończę 36 lat i pomyślałam, że to dobra okazja, by wyjawić Wam trochę informacji. Poniżej przedstawiam 36 dziwnych i całkiem zwyczajnych faktów o mnie.


1. Jestem jedynaczką. Nigdy nie miałam rodzeństwa, nawet kuzynów mam sporo starszych, z którymi rzadko utrzymywałam kontakt i do dziś taki pozostał. Przez to zawsze czułam się bardzo samotna i dlatego też, tak bardzo ciągnie mnie do ludzi. Za to jako dorosła mam siostry z wyboru, to są moje największe przyjaciółki, jak siostry właśnie. 

2. Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę. Pewnie przez bycie ciągle sama jako dziecko, chciałam to sobie wynagrodzić rodziną. Mam dwójkę cudownych dzieci i wspaniałego męża, i czuję się spełniona i szczęśliwa. 

3. Gdy miałam prawie 4 lata byłam w Kuwejcie. Mieszkała tam wtedy moja chrzestna i pojechałam do niej razem z moją mamą. Niewiele z tego pobytu pamiętam, ale wiem, że mi się podobało.

4. Nie przepadam za słodyczami, wolę zjeść jakiś dobry kawałek sera z owocami, lub sam ser. Za to uwielbiam piec ciasta i ciasteczka. 

5. Miałam tysiące pomysłów i długo nie mogłam zdecydować się na jeden kierunek studiów. Zdawałam egzaminy na etnologię i antropologię kulturową oraz japonistykę. W trakcie egzaminów przeniosłam się na mongolistykę pod wpływem chwili. I wyboru nie żałuję.

6. Zawsze ciągnęło mnie w stronę Azji, szczególnie do Japonii i Chin. Jednak gdy odkryłam Mongolię i Tybet to zakochałam się bezgranicznie.

7. Z pierwszego wyjazdu stypendialnego w Mongolii wracałam sama, pociągiem. Byłam w przedziale z rosyjską rodziną, a podróż trwała 7 dni. Mogłabym całą tę przygodę spisać i stworzyć z niej niezłą historię, opowiadanie, bądź nawet powieść.


8. Zawsze mówiłam o sobie, że jestem wróżką lub czarownicą. Mam dobrą intuicję i często jej słucham, umiem czytać z ręki, poprzez patrzenie na linie, wiele jestem w stanie powiedzieć coś o kimś. Ponadto dosyć często miewam prorocze sny. Wiele elementów nasiliło się podczas mojego pobytu w Mongolii, tego pierwszego.

9. W Mongolii przeżyłam swoją pierwszą miłość. Moim "obiektem" westchnień, był Sergei z Ukrainy. Uczył tam języka angielskiego, pochodził z Odessy. Po powrocie do Polski nasz kontakt się urwał, choć przez jakiś czas korespondowaliśmy mailowo. Nigdy do niczego między nami nie doszło, zostaliśmy bliskimi znajomymi. 

10. Nie jestem typem osoby, która zakochuje się od pierwszego wejrzenia. W swoim mężu zakochuję się teraz z każdym rokiem coraz bardziej i coraz głębiej. A jesteśmy razem od 12 lat.

11. Jestem warszawianką od kilku pokoleń ze strony mojego taty. Warszawa to moje miasto.

12. Mój dziadek od strony taty był powstańcem. Może dlatego czuję silny związek z Warszawą i Polską.

13. Z mężem chodziliśmy do tej samej szkoły podstawowej, ale się nie znaliśmy wtedy. Ja go kojarzyłam, ale on mnie nie. Kumplowałam się za to z jego kolegą z klasy.

14. Tata mojego męża i moja mama również chodzili do tej samej szkoły podstawowej.

15. Moim przodkiem od strony mojej mamy i jej mamy (mojej babci) jest Jan Henryk Dąbrowski. Tak, właśnie ten Dąbrowski. Moja chrzestna znalazła w zapiskach rodowych. 

16. Moja babcia od strony mamy urodziła się i wychowywała na terenie dzisiejszej Białorusi. Na początku II WŚ przewoziła partyzantów. Teraz żałuję, ze nie spisywałam babcinych opowieści, by stworzyć kiedyś z tego większą historię.

17. Moja babcia Irenka, ta od strony mamy, wszystko potrafiła w domu zrobić. Swoje masło, makaron, piekła, gotowała, zajmowała się domem. Większość przepisów, które pamiętam, lub którymi się posiłkuję, są właśnie od niej. 

18. Przez kilka lat byłam wegetarianką. Praktycznie całe liceum i pierwsze dwa lata studiów. Dopiero jak wyjechałam do Mongolii wróciłam do jedzenia mięsa, ale nie lubię go jeść w dużych ilościach. 

19. Jestem alergikiem i astmatykiem. Latem, jak jest sucha pora, to się duszę i biorę regularnie leki. Dlatego moją ulubioną porą roku jest jesień.

20. Pod każdym względem jestem jesienią. Kolorystyka jesienna pasuje do mnie najbardziej, a dopiero w tej porze roku wracam do życia i mam energię do działania. W końcu urodziłam się w środku jesieni.

21. Nie mam wielu przyjaciół. Takich najbliższych osób mogę policzyć na palcach jednej ręki.

22. Moim największym przyjacielem jest mój mąż. :D 

23. Jestem o rok starsza od męża. Dlatego nie znaliśmy się w szkole podstawowej.

24. Wiele lat nienawidziłam swojego imienia, jednak nauczyłam się je lubić, a z czasem pokochałam.

25. Próbowałam w życiu wielu rzeczy, uczyłam się jeździć konno. Jeździłam na nartach i na łyżwach. Długo też szukałam siebie i swojej drogi. Na nartach pewnie teraz miałabym problem, ale na łyżwach cały czas umiem jeździć. 

26. Mam wielką słabość do filmów i seriali. Gdy trafię na serial, który mnie wciągnie potrafię obejrzeć na raz mnóstwo odcinków i potem mam problemy ze wstaniem do pracy, lub z innymi obowiązkami. 

27. Kocham starocia, starą muzykę, filmy, samochody, meble, architekturę. Kocham też historię i potrafię się zachwycać każdą epoką. Gdy złapię jakiś temat, to ciężko mnie od niego odciągnąć. 

28. Mam fioła na punkcie języków obcych. Znam: angielski, francuski, rosyjski, mongolski, tybetański i mandżurski. Jedne lepiej inne gorzej, ale to są języki, w których potrafię się dogadać. Mogłabym się uczyć praktycznie każdego na świecie. Teraz skupiam się na chińskim (mandaryńskim), ale w planach mam naukę koreańskiego, hindi i hiszpańskiego. W dalszej przyszłości będę się zabierać za kolejne języki. 

29. Przez dwa lata trenowałam judo na studiach. Bardzo mi się podobało. Jednak wyjechałam do Mongolii, potem zmienił się trener i judo poszło w odstawkę. Uratowało mi także kiedyś życie. 

30. Jestem bardzo wrażliwa i niezwykle łatwo się wzruszam.

31. Gdy poznałam mojego obecnego męża i jego przyjaciół przez jakiś czas należałam do grupy rekonstrukcji historycznej. Mam nawet mundur legionistki z czasów I WŚ. 

32. Zrobiłam prawo jazdy dzięki mojej mamie i chrzestnej. A teraz nie wyobrażam sobie życia bez prowadzenia samochodu. Ponadto lubię szybko jeździć. 

33. Mam słabość do hamburgerów. To jedyny fast-food, który naprawdę mi smakuje i mogłabym ciągle jeść, ale się oczywiście pilnuję. Do tego kocham chipsy i frytki - jednak ziemniaki to moje ukochane danie. 

34. Umiałam recytować Pana Tadeusza i ballady Mickiewicza zanim nauczyłam się czytać. Mój dziadek (od strony mamy) był dyrektorem szkoły, potrafił pięknie śpiewać i sam znał wiele wierszy i Pana Tadeusza na pamięć i to on mnie tego nauczył. 

35. Kocham muzykę, bez niej nie istnieję. Uczyłam się grać na fortepianie i flecie prostym. Trochę także na gitarze. Muzyka w mojej rodzinie była zawsze. Tak samo jak sztuka i malarstwo.

36. Uwielbiam się przytulać. Jestem chodzącym uśmiechem i przytuleniem. Co najśmieszniejsze mam tylko 161 cm wzrostu, ale przytulać umiem bardzo mocno. 


Mam nadzieję, że podobało Wam się trochę faktów z mojego życia i o mnie. Choć czasem opowiadałam o swojej rodzinie, to oni są częścią mnie i dla mnie bardzo ważni. Może macie jeszcze jakieś pytania, to chętnie odpowiem. Za rok przedstawię Wam siebie w trochę inny sposób, aby się nie powtarzać. 

Tymczasem życzę już dobrego wieczoru i do zobaczenia niedługo!

Felicja


9 komentarzy:

  1. Świetny wpis! :) fakt 7 naprawdę mnie zaskoczył i też sądzę, że to mógłby być materiał na książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chcę wykorzystać swoje przygody i przeżycia, aby potem umieścić je w książce. W jakim gatunku, to jeszcze nie wiem. :) I dziękuję, cieszę się, ze wpis się spodobał.

      Usuń
  2. Uwielbiam takie wpisy :) Rzeczywiście, sporo ciekawostek! I to Twoje zdjęcie... Przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ fascynująca i cudownie wielobarwna z Ciebie dziewczyna, Felicjo!... Jaka szkoda, że tych tak mieniących się blaskiem faktów z Twego życia nie poznałem wcześniej. Wtedy, moja postać Felicji z "Bibliotekarki" na pewno nabrałaby rumieńców i zostałaby jedną z kluczowych.:-) Nic to. Następnym razem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Januszu, dziękuję za miłe słowa. Zawsze można postać Felicji rozwinąć gdzie indziej :)

      Usuń
  4. Jak miło się czytało! Uwielbiam czytać takie historie. Ogromny szacun za tyle wiedzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Jest mi bardzo miło, że tak mówisz :)

      Usuń
  5. A ja mogę potwierdzić, że Felicja jest jedną z najbardziej przytulaśnych i ciepłych osób na świecie. Buziaki, moja Siostro z Wyboru <3

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Felicjada , Blogger