×

Recenzja patronacka: "Zapomniany pamiętnik" Janusza Muzyczyszyna

Wielokrotnie już pisałam Wam, że bardzo lubię i cenię pewnych autorów. Jednym z nich jest Janusz Muzyczyszyn — pisarz i poeta. W listopadzie miała premierę jego kolejna — trzecia już — powieść, a ja miałam przyjemność jej patronować. Przeczytałam ją już jakiś czas temu, ale dopiero dzisiaj przyszedł dzień, by przedstawić Wam moją opinię na jej temat. 

Bez zbędnych ceregieli — serdecznie zapraszam do czytania dalej!


Informacje ogólne:

Autor: Janusz Muzyczyszyn
Tytuł: Zapomniany pamiętnik
Wydawnictwo: WasPos
Okładka: miękka
Ilość stron: 306
Premiera: 12.11.2020

Opis z Lubimy Czytać:

Najnowsza powieść Janusza Muzyczyszyna, „Zapomniany pamiętnik”, to historia życia dwóch kobiet – matki i córki. Ich splątane ze sobą trudne losy poznajemy, przechodząc przez kolejne karty powieści. Nic nie jest tam proste ani jednoznaczne. Są pytania, a nie ma dobrych odpowiedzi.

Dlaczego dorosła córka Ola, która zdążyła już założyć własną rodzinę, tak nienawidzi matki? Co takiego wydarzyło się w życiu Jolanty, że rozpadło się jej małżeństwo, a potem straciła kontakt z córką? Czy uda jej się na nowo ułożyć swoje życie i czy znajdzie w kimś oparcie? Dlaczego zatrutym jabłkiem w ich relacji okazał się stary, dawno zapomniany pamiętnik Jolanty? Czy kobietom uda się kiedyś odbudować dawno zerwaną więź?

Odpowiedzi na te pytania znajdziecie, zagłębiając się w lekturze „Zapomnianego pamiętnika”. To, co spotkało bohaterów powieści, ich radości i dramaty, mogą przytrafić się i Tobie, pamiętaj o tym.

„Zapomniany pamiętnik” to trzecia już powieść Janusza Muzyczyszyna wydana przez Wydawnictwo WasPos. Podobnie jak „Mój drugi brzeg” i „Droga 88”, również ta utrzymana jest w konwencji powieści obyczajowej. Autor zgłębia umysły swoich bohaterów, szukając motywów ich postępowania, jednakże ich ocenę pozostawia czytelnikowi.

Recenzja/opinia: 

Książka jest standardowych wymiarów, nie jest bardzo gruba; papier w środku — z tych delikatniejszych i nie całkiem białych. Okładka jest biała, ze zdjęciem kobiety siedzącej przy oknie i drugim, nad tytułem, z postacią z pamiętnikiem. Tekst w środku podzielony jest na fragmenty z pamiętnika (zapisane kursywą) oraz powieść właściwą (czcionka klasyczna, ale większa od standardowej, co z pewnością poprawia jakość czytania i jest lepsze dla oczu, bo mniej się męczą). 

Fabuła ma przeplataną narrację — z pierwszoosobowej na trzecioosobową. Uzależnione jest to od tego, czy jest to historia z pamiętnika (opowiadana przez jedną z głównych bohaterek), czy akcja powieści (kreślona przez narratora). Przejścia w narracji zrobione są płynnie i choć na początku miałam problemy, potem już złapałam odpowiedni rytm i czytałam bez przerw. Błędów w tym wypadku nie znajdziemy, gdyż książki Janusza Muzyczyszyna to gwarancja jakości. Tak jest też i tym razem. 

Chyba jedyna rzecz, jaka mi przeszkadzała, to ustalenie czasu. Chociaż cała historia toczy się na przestrzeni prawie czterdziestu lat (od 1980 roku), to na początku niektórych rozdziałów miałam problem z identyfikacją, czy mowa jest o wydarzeniach bieżących czy są to wspomnienia. Uważam, że warto jakoś dokładniej zaznaczyć to w książce, aby czytelnik nie miał problemów z umiejscowieniem akcji w odpowiednim czasie. Poza tym nie mam autorowi nic do zarzucenia. Powieść napisana jest dosyć prostym, ale porządnym językiem. Nie jest ani infantylnie, ani nazbyt wyrafinowanie. Styl Pana Janusza pozostaje niezmienny — wypracowany i po prostu dobry. 

Główne bohaterki to matka i córka — Jola i Ola, a najważniejszym motywem książki jest ich relacja. A raczej — jej brak. Zachowanie obu kobiet może zastanawiać czytelnika. I nie z każdą z bohaterek da się utożsamiać. Myślę, że łatwiej zrozumieć zachowanie i podejście Jolanty, szczególnie, gdy samemu jest się rodzicem. Przynajmniej mnie bliżej było do zrozumienia motywów Joli, jej problemów, przeżyć i jej cierpienia. Ola ukazana jest trochę jako córka, która poczuła się bardzo skrzywdzona i całkowicie zamyka drzwi przed matką. Nie daje sobie miejsca na przebaczenie i zrozumienie. 

Poza głównymi postaciami są także postacie drugo- i trzecioplanowe. Autor pokazał między innymi mężczyzn, którzy pojawiali się (w szczególności) w życiu Jolanty. Są także zarysowani jej rodzice i przyjaciółki ze szkoły. To, co bardzo mi się spodobało, to to, że postacie poboczne nie przyćmiewają głównych bohaterek. Większość osób jest ważna w historii, bo odgrywają istotną rolę w życiu Oli i jej matki, jednak nie są ważniejsi od nich. Autor skupia się głównie na relacjach i emocjach Joli, potem jej córki i płynnie przechodzi w historie dodatkowe, kształtujące nasze bohaterki. 

"Zapomniany pamiętnik" czyta się błyskawicznie. Sama przeczytałam książkę w jeden dzień. Za to treść i historia zostają w czytelniku na długo. Nie da się od nich uwolnić. Co mi się tu bardzo podoba, to sposób stworzenia fabuły. Z bohaterami, i głównymi, i pobocznymi, praktycznie każdy z nas — w większym lub mniejszym stopniu — może się utożsamiać.. Autor zwraca uwagę na fakt, jak bardzo potrzebne w rodzinie są rozmowa, wsparcie i niezacietrzewianie się. Podczas lektury dowiadujemy się, że ludzie mogą się zmieniać i że każdy z nas ma problemy, z którymi się zmaga. Poruszony jest także temat depresji, ale Pan Janusz robi to tak umiejętnie, że nie obciąża nim czytelnika. 

Akcja powieści toczy się w większości w Tarnowskich Górach. Trochę w Bytomiu, Warszawie i Krakowie, ale główna oś to to miasto na Śląsku. Tłem opowieści są ważne momenty z czasów Polski (na przykład stan wojenny czy całkowite wyzwolenie kraju z komunizmu), a także ciekawostki historyczne i kulturowe. Nadaje to książce takiego dodatkowego smaku i uatrakcyjnia lekturę. Ja sama pamiętam te czasy ze swojego dzieciństwa i cudownie było przeczytać o nich z perspektywy innych osób. 

W "Zapomnianym pamiętniku" pokazane są problemy prawdziwe i zmuszające do refleksji. W trakcie lektury nie da się zatrzymać, ale potem czytelnik nie może przestać myśleć o historii i bohaterach. Jest przez nich zaanektowany. To taka książka, która wchodzi na raz, a potem długo się ją trawi. 

Podsumowując, jest to przepiękna powieść obyczajowa. Napisana językiem przyjaznym czytelnikowi, poruszająca trudne tematy a zarazem dająca nadzieję. To powieść wciągająca i warta przeczytania. Napotkacie tu zmagania z problemami rzeczywistości, ale zarazem dostaniecie wielką dawkę emocji czy historii Polski, ciekawych informacji, a także interesująco zarysowane postacie i relacje między ludźmi. Cóż jeszcze mogę dodać? Jedynie to, że naprawdę serdecznie i szczerze polecam powieść "Zapomniany pamiętnik" Janusza Muzyczyszyna! 

Ocena końcowa: 9/10

3 komentarze:

  1. Felicjo, bardzo pięknie Ci dziękuję za wnikliwą recenzję mojej powieści. Cieszę się, że udało mi się przedstawić główne wątki w sposób zrozumiały dla czytelnika, a równocześnie atrakcyjny (w sensie interesujący). Pozostaje mi tylko podjęcie zobowiązania, że kolejna moja książka będzie lepsza. W każdym razie dołożę wszelkich starań.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wreszcie coś z literatury obyczajowej, gdzie miłość do faceta nie gra pierwszysch czy nawet drugich skrzypiec :) Z przyjemnością przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam. Do moich poprzednich powieści też!

      Usuń

Copyright © Felicjada , Blogger